sobota, 29 grudnia 2012

opowiadanie cz. 12.5

- Jest z nią źle, ale nie chce się do tego przyznać. - usłyszałaś. Twoja matka powiedziała to do Davida. Już jesteś po rozmowie ze swoją matką.
Poczułaś się lepiej. Wciąż leżałaś w tym samym pokoju, ale było jaśniej, łóżko było blisko okna, więc podziwiałaś piękne widoki leżąc, gdyż David nie pozwalał Ci wstać z łóżka.
Rozmawiali jeszcze trochę, po paru minutach pożegnałaś się ze swoją mamą i wyszła. David podszedł i położył się obok Ciebie.
- Zabieram Cię gdzieś dzisiaj, ubieraj się. Przyniosłem Twoje rzeczy, będziesz u mnie spała. Chodź, pomogę Ci wstać.
Posłusznie wstałaś, nie chciałaś mu nic mówić, że czujesz się dobrze i sama wstaniesz, bo i tak nic by to nie dało. Gdy tylko wstałaś opadłaś na tors Davida. Na prawdę byłaś aż tak słaba? To tylko 4 dni nie ruszania kończynami, dziwne.
Dwie godziny na nowo uczyłaś się chodzić. Czułaś, że David coś przed Tobą ukrywa.
- Kochanie, chcesz mi coś powiedzieć?
- Ale o co chodzi?
- Widzę, że coś Cię gnębi. Powiedz mi, co.
- [t.i] na razie nie mogę, dowiesz się w swoim czasie.
Nie pytałaś o nic więcej. O 16 poszliście do galerii handlowej, togo Ci było trzeba.
CDN...

wiem, że krótka, ale nie mam weny, chodzę cały czas wkurwiona, ale po sylwestrze to się na pewno zmieni, obiecuję <3 w końcu nowy rok, nowe wyzwania, nie?

JUST HAVE FUN, ENJOY THE MOMENT! <3

piątek, 28 grudnia 2012

opowiadanie cz. 12

ojeju, ale się cieszę, już mam ponad 1800 wejść <3 <3 <3
na samym początku chciałabym poprosić o lajki dla tej strony: https://www.facebook.com/DolujeszMnieSwaUroda?fref=ts jeśli można <3 dziewczyna prowadzi tam swojego bloga, w którym pisze opowiadania, są na prawdę świetne! poczytajcie, są super <3 a teraz obiecana na asku ( http://ask.fm/aniaaXDDD ) kolejna część opowiadania <3 + piszcie, czy chcecie imagin o Harrym z 1D, więcej w poprzednim poście ;)

Obudziłaś się w nieznanym Ci pokoju.Było ciemno, zasłony były całkowicie zasłonięte, choć parę promieni słońca przebijało się przez szpary zasłonek. Byłaś sama. Leżałaś nieruchomo, nie wiedziałaś co ze sobą zrobić. Próbowałaś przypomnieć sobie, co zaszło wczoraj. Doznałaś olśnienia. Zerwałaś się szybko z łóżka, i od razu się przewróciłaś. Strasznie kręciło Ci się w głowie. Czułaś się okropnie. Postanowiłaś poszukać po omacku swojego telefonu. Zalazłaś go w swojej kieszeni. Zadzwoniłaś do Davida.
- Halo? Kochanie? Wstałaś już? Poczekaj, za dwie minuty u Ciebie jestem! - i się rozłączył.
Cały czas leżałaś na podłodze, postanowiłaś się podnieść. Niestety nic z tego. Za chwilę przyszedł David.
- O Jezu! Nic Ci nie jest? Przepraszam, musiałem wyjść.
Próbowałaś mu coś powiedzieć, jednak Ci się nie udało, wydałaś z siebie tylko cichy jęk. W gardle miałaś suszę jak na pustyni. Wskazałaś na gardło. Przyniósł Ci coś do picia. Wypiłaś i pomógł Ci wstać.
- Tak wygodnie?
- Tak.. - odpowiedziałaś zachrypniętym głosem. - Gdzie ja jestem?
- W moim domu, w mojej sypialni. Wiesz, ile spałaś? 4 dni. Strasznie się bałem. Oczywiście zamówiłem Ci pielęgniarkę, ale ona nie raczyła nawet do Ciebie zajrzeć.
- Co mi jest?
- Obawiam się... Obawiam się, że masz depresję.
- Co?! Żartujesz sobie? Nie wyszedł Ci ten żart.
- Podobno 90% ludzi, którzy mają depresję, nie przyznają się do tego, musisz się przełamać!
- Ale ja na prawdę nie mam depresji, to było chwilowe załamanie nerwowe spowodowane... - tu zaczęłaś płakać.
- [t.i] popatrz na mnie. Słyszysz? Popatrz. Posłuchaj, nawet jej nie znałaś, dlaczego tak zareagowałaś na jej śmierć?
- Zawsze taka jestem. Szybko przywiązuję się do ludzi.
- Ojej, kochanie. - Przytulił Cię. - No już, dobrze. - Pójdziesz do psychologa i wszystko będzie dobrze.
- Nie idę od żadnego psychologa!
- Dobrze, to w takim razie psycholog przyjdzie do Ciebie.
- Wybij to sobie z głowy!
- Prędzej czy później musisz z nim porozmawiać.
- A mogę pogadać z mamą? Ona jest świetnym psychologiem, zawsze mi pomaga.
- Świetny pomysł! Mogę? - wskazał na telefon. Skinęłaś głową.
Zadzwonił do Twojej mamy i przyszedł z powrotem do Ciebie.
- Świetnie! Będzie za 30 minut.
- David?
- Tak?
- Kocham Cię, nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła.
CDN...

czwartek, 27 grudnia 2012

opowiadaie cz. 11

w związku, że mam już ponad 1300 wyświetleń strony, za co bardzo dziękuję, macie następną część :D a, i piszcie, czy chcecie imagin, który napisałam dla jednej strony na fb. O 1D, SAMA SOBIE SIĘ DZIWIĘ, ALE CÓŻ.
łapcie ask'a: http://ask.fm/aniaaXDDD
Rano szybko znów pojechałaś do szpitala. Na miejscu spotkałaś Christiano.
- Cześć, słuchaj, przemyślałem to. Muszę z nim zerwać. No wiesz, ta Monica...
- Cześć. Nie! Na razie musisz zostać i go wspierać. Przecież wiesz, w jakim jest stanie.
- No dobra, zrobię to, jak go wypiszą.
Zauważyliście zamieszanie na korytarzu. Wiozą jakąś dziewczynę na salę operacyjną. Coś Ci tu nie pasowało. Usłyszałaś rozmowę lekarza i pielęgniarki:
- Jak ona ma na imię?
- Monica Jacobs. - OMG! To Monica! Tak, to ona!
Zapytałaś się, czy jest w ciężkim stanie.
- Niestety, osobom niespokrewnionym z pacjentem nie udzielamy takich informacji.
- Ale ja jestem jej siostrą! Przyszywaną. - musiałaś skłamać. Musiałaś wiedzieć, w jakim jest stanie.
-  W takim razie zapraszam do gabinetu.
- Oczywiście. Przepraszam Cię, muszę wiedzieć, w jakim ona jest stanie. - zwróciłaś się do Christiano.
- Jasne, idź.
W gabinecie pielęgniarka opowiedziała Ci, jak doszło do wypadku. Potrącił ją samochód. Niestety ma uraz mózgu.
- Ale wyjdzie z tego?
- Raczej tak, proszę być w dobrej myśli.
Wyszłaś z gabinetu i powiedziałaś wszystko Christiano. Strasznie się tym przejął.
- Pani [t.i] pani narzeczony zostanie wypisany dziś po południu.
- Bardzo się cieszę, czy mogę do niego wejść?
- Tak, oczywiście, niedawno się obudził.
Poszłaś do niego. Postanowiłaś na razie nie rozmawiać z nim o tym incydencie, może później.
- Hej kochanie. - zdziwił się na Twój widok, ale zaraz się uśmiechnął i odpowiedział:
- Cześć, kotku. Przepraszam, że to tak wyszło, będziesz się gniewać?
- Nie rozmawiajmy to tym teraz. - i czule go pocałowałaś.
- Niedługo wychodzę! Będę miał zwolnienie do końca miesiąca, nareszcie to wszystko nadrobimy!
- Nie ekscytuj się tak, kochanie, musimy o tym wszystkim pogadać, nie ominie Cię to.
- A już myślałem...
- Przykro mi, było nie rozrabiać.
- Przepraszam, wszystko Ci wytłumaczę.
Dochodziła 14. Wreszcie wypisali Davida, pojechałaś z nim do hotelu, ale musiałaś wrócić, bo chciałaś wiedzieć, jak czuje się Monica.
- Przepraszam, czy mogę wiedzieć, jak czuje się moja siostra? - no niestety, inaczej nie udzieliliby Ci informacji.
- Nazwisko?
- Jacobs.
- Ah, to pani. Przykro mi...
Nie musiała kończyć. Monica nie żyje. Usiadłaś i zaczęłaś płakać jak bóbr.
CDN...

niedziela, 11 listopada 2012

opowiadanie cz. 10

HEEJ <3 jak widzicie, nowy wystrój bloga. podoba się? ;3 Postanowiłam coś tu zmienić, bo tamten wystrój już mi się nie podobał. Coś dużo postów ostatnio dodaję ;o (DZIĘKUJĘ KASI, ANICIE I PRZEMKOWI, WIEM, ŻE TO CZYTACIE ♥ )


- Cześć, jestem Christiano.
- A ja [t.i]
- Pewnie zastanawiasz się, jakim cudem się tu znaleźliśmy. Ty, ja, Francisco, i ten Twój...
- David. - poczułaś się zażenowana całą tą sytuacją.
- To było tak: David przyszedł do Francisco, akurat u niego byłem. David zrobił awanturę Francisco, że jest gejem i zepsuje reputację hotelu. Zaczęli się bić. Chciałem ich rozdzielić, ale nic z tego. Zadzwoniłem po ochronę, a oni po karetkę.
- To w końcu jesteście razem?
- Tak. - Christiano zachowywał się trochę dziwnie. Był jakiś nieobecny.
- Ile czasu już to ukrywacie?
- 2 miesiące, 1 tydzień, 4 dni i 16 godzin.
- A wiesz coś o Monice?
- Nie, kto to?
- Ona. - wskazałaś na dziewczynę idącą po szpitalnym korytarzu w waszą stronę.
Wstałaś, przywitałaś się z nią i poprosiłaś na stronę.
-Tak, wiem, może być Ci z tym trudno, ale musisz go zrozumieć.
- Ale co ja mam zrozumieć?! Że przez te 2 miesiące mnie okłamywał, mówiąc, że mnie kocha!? Nawet nie wiesz, jak ja się teraz czuję.
- Wyobrażam to sobie. W końcu raz też mi się to przytrafiło.
- Ale wtedy to było nieporozumienie! A to?!
- PROSZĘ MÓWIĆ CISZEJ!!! - usłyszałyśmy kobiecy, skrzekliwy głos. - TO SZPITAL, A NIE PASTWISKO!!!
Starsza pielęgniarka popatrzyła na nas, jak na opętane.
- Poczekaj, może Francisco wyjaśni Ci to, jak dojdzie do siebie.
- Nie chcę z nim rozmawiać. 
- Ale on musi Ci to wytłumaczyć! Daj mu chociaż szansę!
-No dobra, zadzwonisz do mnie, jak będzie można już ich odwiedzić? Bo teraz urwałam się na chwilę z pracy, muszę wracać.
- Jasne. - zapisałaś jej numer, a ona poszła. 
Nie minęła godzina, wychodzi lekarz z sali, w której leżał David i Francisco. Od razu, Ty i Christiano, podrywacie się i podbiegacie do lekarza.
- I jak z nimi? - krzyczycie jedno przez drugie.
- CISZA, ILE RAZY MAM POWTARZAĆ, TO NIE PASTWISKO!!! - Znów zawyła pielęgniarka. Denerwująca ta kobieta, pomyślałaś.
- Jest coraz lepiej. Pan David odzyskał przytomność, ale jest przemęczony. Natomiast Francisco... z nim jest o wiele gorzej. 
- Co z nim? - zapytał, uspokojony, lecz nadal zdenerwowany, Christiano.
- Na razie nie możemy nic powiedzieć, muszą zostać wykonane odpowiednie badania. Mogą już państwo wracać do domu, dziś nie będzie wyników.

piątek, 9 listopada 2012

opowiadanie cz. 9.

heey, kolejny post! *__*

- a co słyszałeś? Mówił coś?
- Mówił, że jest napalony. Boże, kurwa..
Zamknęłaś mu usta pocałunkiem. Nie chciałaś, aby już o tym mówił, jak ma przeklinać. Jutro, jak odpocznie, to pogadacie.
Poszliście spać. David jeszcze trochę się wkurwiał, ale skutecznie do zamknęłaś. Postanowiliście spędzić ten czas, by się zrelaksować. Poszliście na plażę, potem na Wasz basen (od teraz jest Wasz, w końcu od tego basenu się zaczęło). Potem na siłownię i do sauny. Na koniec poszliście na kolację. No i wtedy się zaczęło. Od razu, gdy weszliśmy do restauracji zauważyliśmy JEGO. David się nagrzał i chciał mu najebać, za to, że jest pedałem.  Trochę się wkurzyłaś, dlatego, że będzie przypał, ale też dlatego, że nie ma za grosz tolerancji do własnego brata! W końcu jakoś go poprosiłaś, żebyście poszli do innej restauracji. Ale David był cały czas wkurwiony. Byłaś na niego zła, że nie mogliście spędzić jednego wieczoru tak, by nikt Wam nie przeszkadzał. Powiedziałaś mu o tym, a on na to:
-  Przepraszam Cię, ale po prostu teraz jak słyszę Jego imię, to aż mną telepie. To co powiesz na kino a potem na pizzę Przytyjesz wreszcie trochę!
Zgodziłaś się, ale nie do końca wierzyłaś jego zamiarom.
Po filmie poszliście na pizzę, tak jak obiecał, a potem do Twojego pokoju w hotelu. Zasnęłaś prawe od razu. Jednak David musiał trochę popracować, więc siedział z nosem w laptopie i coś robił.
Rano, po przebudzeniu się, Davida nie było. Była karteczka z napisem 'PRZEPRASZAM'. Potem było już tylko gorzej.
Zeszłaś do lobby. Było straszne zamieszanie. Zapytałaś pokojówki, co tu się dzieje.
- Idą! - krzyknęła. Odwróciłaś się i zobaczyłaś, jak wolontariusze znoszą dwa ciała w złotych foliach. 'Jeszcze żyją' - pomyślałaś. Wolontariusze znosili ciała Davida i Francisco.
W szpitalu nikt nie chciał Ci nic powiedzieć, bo nie jesteś z nimi spokrewniona. Potem dowiedziałaś się, że ich stan się polepsza. David miał złamane żebro i rękę, a Francisco nogę i wstrząs mózgu. Na szpitalnym korytarzu spotkałaś chłopaka, którego ostatnio widziałaś z Francisco. Podeszłaś, przedstawiłaś się i zaczęliście rozmawiać.

CDN...

piątek, 2 listopada 2012

opowiadanie cz. 8.

WITAM
dlaczego nie było notki? zgubiłam zeszyt! ale na szczęście go znalazłam i nikt go nie przeczytał <3

Kupiłaś sobie przepiękną suknię. Podczas tych zakupów poczułaś, że możesz powiedzieć: tak! jestem szczęśliwa! Mam kochającego chłopaka, który o mnie dla, cudownych rodziców i świetnych przyjaciół. Wracając z galerii do domu zaszłaś do Coffe Heaven. Zauważyłaś tam  dwóch mężczyzn.usiadłaś niedaleko nich. W jednym z nich widziałaś coś znajomego. Gdy Cię zauważył, zaczął się dziwnie zachowywać. Był zdenerwowany i trochę zmieszany. Poznałaś Go! To był Francisco! Jednak nie znałaś chłopaka, z którym On siedział. Francisco wstał, chłopak, z którym siedział, też wstał i pocałował Franka w usta! Dziwnie się poczułaś i odwróciłaś wzrok. Wyszli. Musiałaś to przemyśleć. Postanowiłaś najpierw porozmawiać z Frankiem, pozwolić mu, by to wyjaśnił. Wieczorem, przy kolacji, Francisco zachowywał się dziwnie, lecz udawałaś, że tego nie widzisz. Po kolacji poszliście z Davidem do Twojego pokoju.
- Widziałaś? Franek dziś bardzo dziwnie się zachowywał.
- Właśnie, muszę Ci coś powiedzieć.
- Mam mu zajebać?
- Nie, no coś Ty! Chodzi o to, że... że ja go widziałam w Coffe Heaven...
- Bardzo lubi to miejsce, nic dziwnego.
- Ale ja go widziałam z jakimś facetem...
- Może był na spotkaniu?
- Nie! Gdy mnie zauważył, zaczął się dziwnie zachowywać i nawet się ze mną nie przywitał, a gdy wychodził, ten facet, z którym był, pocałował go w usta na pożegnanie!
- Co?! Jezu! Mam brata geja! Przecież jak się ludzie dowiedzą, nasze dochody z hotelu spadną! Co on zrobił...
David wstał i zaczął się ubierać.
- Co ty robisz? Obiecałeś mi, że spędzisz ze mną cały wieczór!
- Przepraszam. - pocałował Cię czule - Ale muszę z nim pogadać.
- Tylko nie zrób mu krzywdy!
- Dobrze, obiecuję.
- Może pójść tam z Tobą?
- Nie, sam to załatwię.
- Przyjdź do mnie później!
- Okej, idę, pa!
- Pa! - pocałowałaś go na pożegnanie i poszłaś się umyć.
Wiedziałaś, że nie wróci zbyt szybko, więc posiedziałaś sobie 2 godziny w wannie i zrobiłaś sobie maseczkę. Gdy wyszłaś z łazienki z maseczką na twarzy na łóżku widzisz Davida. Zaczął się z Ciebie śmiać. Rzuciłaś w jego stronę ręcznik.
- Eej, no co!
- Nie śmiej się ze mnie! Ja się teraz nie mogę się teraz śmiać, bo mi maseczka popęka!
- Dobrze, już, dobrze, chodź tu.
Przytuliłaś się do niego.
- I jak? Porozmawiałeś z nim?
- Taak.
- No to mów!
- Mówił, że ściemniam, wyśmiał mnie i zamknął mi drzwi przed nosem.
- No przecież Ci mówiłam, że mogę z Tobą pójść! Przecież on mnie widział, więc powiedziałby prawdę.
- Ale jest coś dziwniejszego, usłyszałem męski głos z jego pokoju.

CDN...
mam nadzieję, że się Wam podobało ;>

środa, 10 października 2012

jestem! opowiadanie cz. 7

nie było mnie 2 mies. :o ale w sobotę będzie kolejna część opowiadania :3


- Ja, ja chciałem tylko was sobie przedstawić. Przecież powiedziałem, że przyjdę z osobą towarzyszącą, a nie z moim chłopakiem.
- Ale po co?
- Bo David ostatnio dziwnie się zachowywał.Myślałem, że ćpa, był strasznie podekscytowany, pobudzony, co nie zdarza mu się zbyt często, jest pracoholikiem. Myślałem, że dziewczyna mu pomoże. A to ty sprawiłaś, że się zmienił.
- David, dlaczego mnie okłamałeś, mówiąc, że o 19 masz spotkanie biznesowe?
- Francisco mi tak powiedział! Razem pomagamy mojemu tacie. A byłem zdyszany, dlatego bo biegłem na spotkanie, które byłem spóźniony 15 minut. Francisco może potwierdzić, sam na mnie czekał.
Franek skinął głową.
- Na prawdę nie widać, że jesteśmy braćmi? - spytał David. Teraz już widziałaś podobieństwo. Takie same włosy, oczy, nos, ale charaktery mają zupełnie inne.
- Gdybym wiedział, na pewno bym Ci powiedział, przecież wiesz. To wszystko przez tego kretyna. Myślał, że ćpam! To chyba z Tobą jest coś nie tak. - teraz zaczęli się przedrzeźniać.
Po chwili zaczęłaś się z tego śmiać. Teraz jeż wiedziałaś, że to ten jedyny, że on Cię kocha.
- Poza tym, musiałbym na głowę upaść, żeby się z nim spotykać! Wolę moją kochaną Monicę.
David spojrzał na chwilę na Ciebie, a gdy na Twojej twarzy zobaczył szeroki uśmiech, zrobił maślane oczy. Patrzył się tylko na Ciebie, jakby świata poza Tobą nie widział. Miałaś wrażenie, że nawet nie mrugał! Wreszcie dałaś mu buziaka w policzek. On chyba na to czekał. Wziął Cię na ręce i zaczął szaleć. Ach, znajome motylki w brzuchu, witajcie z powrotem! Byłaś strasznie szczęśliwa. Z resztą on też. To było widać. Wybiegł z hotelu z tobą na rękach, i zaczął krzyczeć 'Kocham Cię! Kocham! Kocham! Kocham! Nigdy Cię nie zostawię i nie pozwolę Cię skrzywdzić! NIGDY!'. Ludzie reagowali różnie; jedni śmiali się, drudzy uśmiechali, ale tak przyjaźnie, jakby... jakby patrzyli na człowieka, który kocha na prawdę. Gdy już wreszcie ochłonął, postawił Cię na ziemi i przytulił. Po paru chwilach odkleiliście się od siebie, ale David ciągle patrzył w Twoje oczy. W końcu szepnął Ci do ucha:
- Już nigdy nie pozwolę, byś przeze mnie cierpiała.
Wieczorem umówiliście się na kolację z Francisco. Poszłaś więc na zakupy.

CDN...
mam nadzieję, że się podobało :3

piątek, 24 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 6

Już tam był. Z kimś. Siedział do Ciebie odwrócony, ale widziałaś, że to facet. Chciałaś się wycofać, ale w ostatniej chwili Francisco Cię zobaczył i zawołał. Podeszłaś do stolika i oniemiałaś, choć po części byłaś zdruzgotana.  Zobaczyłaś tam nikogo innego, tylko Davida! Oczy zaszły Ci łzami, spojrzałaś tylko na niego, a on miał bezradną minę. Wybiegłaś z hotelu, płacząc. Usiadłaś na schodach i płakałaś.
Przyszedł Francisco.
- Wy się znacie? - zaczął.
- Tak. Zakochałam się w nim. Ale to już przeszłość, nie mówił, że jest gejem. Choć, gdyby mi powiedział, że jest, moglibyśmy się przyjaźnić. Ale kupował mi prezenty, uwodził, tak świetnie całował! No tak, wiedziałam, że to zbyt piękne, by było prawdziwe. Jutro wyjeżdżam. 

-[t.i], zobacz. - Francisco szturchnął Cię lekko, byś się odwróciła.  

W drzwiach hotelu stał David wraz z wieloma różami, róże były wszędzie! Było ich około 1000! 

- Nie jestem gejem. Francisco to mój brat! 

Zaczęłaś  płakać jeszcze bardziej. Z tysiąca pytań, zrobiło się ich dwa razy więcej. Dlaczego Francisco przyszedł z nim? I najważniejsze: jak David w tak szybkim czasie zorganizował tyle róż?! 

Nie chciałaś z nim rozmawiać. W końcu wstałaś, podeszłaś do niego, on tylko powiedział: 

- Jedna róża to jedna godzina spędzona z tobą, każdy twój uśmiech, każdy pocałunek, każde Twoje spojrzenie prosto w oczy. Widziałem w nich tyle uczuć! Proszę, nie odchodź. 

- Mógłbyś się przesunąć, chcę przejść. - powiedziałaś. Byłaś między młotem, a kowadłem. Z jednej strony byłaś wzruszona. Ale pewnie róże były wniesione przez obsługę, jest ich na pewno za dużo. Poza tym, musiał ktoś za to zapłacić. A to na pewno nie był on. 

-Poczekaj. - trzymał w ręku 3 róże. - Pierwsza róża jest pierwszym pocałunkiem. Druga symbolizuje noc. Tę wyjątkową noc. A trzecia - zwiędnie, gdy przestanę Cię kochać. - dwie róże były prawdziwe, trzecia nie. Musiałaś to przemyśleć. Wzięłaś róże i poszłaś do pokoju. Cała zaryczana, rozmazany tusz, pognieciona sukienka, rozwalona fryzura, bo przy okazji padał deszcz. Z pokoju  zadzwoniłaś do mamy, żeby przyszła. Dobrze się dogadywałyście i chciałaś, by pomogła Ci w tym wyborze. 

Rano już wiedziałaś, co zrobić. Zadzwoniłaś do Francisco i poprosiłaś, by przyszli tam gdzie wczoraj. Ty też poszłaś. Już czekali. Podeszłaś, tylko krótkie 'witaj' i siedzieli cicho. 

-Francisco, dlaczego przyszedłeś wczoraj z Davidem?


cdn...

nie będzie notek przez parę dni, ponieważ wyjeżdżam do Wilna, choć, może, jak będę miała czas, to napiszę jakąś krótką notkę :) bye!

środa, 15 sierpnia 2012

opowiadanie cz 5.

Podniosłaś głowę i wytrzeszczyłaś oczy. Zobaczyłaś swojego ex.
- Wow, hej, co ty tu robisz? - pyta chłopak.
- Opalam się, nie widzisz? - odpowiadasz szorstko. może trochę za ostro?
- Rozumiem. Wiesz, to nawet dobrze, że się spotkaliśmy. Chciałbym pogadać na temat naszego związku. - o nie, nie jest dobrze. - Może moglibyśmy spróbować jeszcze raz? - nie. Wcale nie jest niedobrze. Jest fatalnie.
Na ratunek przyszedł David. Wstałaś i pocałowałaś go czule w usta. Gdy Patryk, bo tak miał na imię twój ex, to zobaczył od razu zrzedła mu mina.
- David, poznaj Patryka. To mój... znajomy z mojego miasta. - powiedziałam.
Patryk wstał i podał rękę Davidowi.
Patryk patrzył się na niego uważnie.
Rozstaliście się z Patrykiem po 9 miesiącach. Wolał całe dnie siedzieć na siłowni, albo przed telewizorem grając w gry na Playstation. Był najlepszym towarem w szkole. Jednak wydawało Ci się, że chodzi z Tobą  na pokaz. Ponadto podrywał inne dziewczyny, więc miałaś dosyć powodów, by z nim zerwać.
Gdy spojrzałaś na Patryka - on już patrzył na kogoś innego. Spojrzałaś  tą samą stronę, w którą on patrzy. Oczywiście zawiesił się na piersiach jednej dziewczyny. Żałosne. Spojrzałaś na Davida. On wciąż patrzył na Ciebie. Jest uroczy!
Pożegnaliście się z Patrykiem i poszliście na obiad.
- Co robiłeś cały dzień? - wiedziałaś, gdzie pracuje. Jest prawą ręką jego ojca, dlatego ciągle ma dużo do zrobienia.
- Byłem dziś na mieście , miałem spotkanie z jedną firmą, od której zamierzamy... - zamyśliłaś się. To chyba sen, to jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe. - Co o tym myślisz?
- O kurczę, przepraszam Cię! Zamyśliłam się. - uśmiechnął się. Na policzkach pojawiły się dołeczki. Uroocze!
- Pytałem, czy wyjdziesz za mnie? - spojrzał na Ciebie z grobową miną. Po chwili wybuchnął śmiechem. - Szkoda, że nie widziałaś swojej miny!
- Eej. - szturchnęłaś go. - To nie było zabawne! - po chwili i ty wybuchnęłaś śmiechem.
- Ale tak na serio. to pytałem, czy dziś wieczorem mógłbym do Ciebie wpaść.
- Nawet, gdybym Ci nie pozwoliła, i tak byś przyszedł i wszedł jak do siebie.
- Przyjdę o 20. Jeszcze nie dostałem z powrotem ręcznika!
- O nie! Już Ci go nie oddam! - zaśmiałaś się.
Zjedliście i poszliście do siebie, każdy w swoją stronę.
O 19 ktoś zapukał. Znów pani z obsługi. Tym razem w pudełku były cudowne perfumy od Gucci! Już planowałaś podziękowania dla Niego. Rozsypałaś płatki róż po całym łóżku, rozstawiłaś świeczki i ubrałaś się w skąpe ubranie.
O 20 David przyszedł. Od razu spodobał mu się ten pomysł. Wziął Cię w ramiona i zaczął całować. Potem... wiadomo, co było grane.
Rano obudziłaś się sama. Po chwili z łazienki wyszedł David. Podszedł do Ciebie, nachylił się i pocałował w czoło. Zjedliście śniadanie i niestety David musiał już iść.
Wzięłaś więc gazetę i poszłaś do pokoju 215.
- Hej, [t.i.] ! - Powiedział Francisco. Był w samych spodenkach, wyglądał bardzo ponętnie.
- Hej! Przyniosłam Ci gazetę. - Mówisz, wręczając mu ją.
- Przepraszam Cię, ale nie mam teraz czasu. Może umówimy się 19 w tym samym miejscu, co przedtem?
- Ok!
- Mogę przyjść z osobą towarzyszącą?
- Jasne! Może ja też kogoś przyprowadzę, na razie!
Zadzwoniłaś do Davida, Był zdyszany, dziwne.
- Ha - halo?
- Hej, tu [t.i.] !
- O, hej. Co chcesz? Wybacz, bardzo się spieszę.
- Ok, ja tylko na chwilkę. Może poszlibyśmy na podwójną randkę? Poznałam tu fajnego chłopaka, zaprosił nas na 19.
- Przykro mi, kochanie, nie mogę. Mam bardzo ważne spotkanie biznesowe.
- Szkoda.
- Nadrobimy to. Muszę kończyć, do zobaczenia, kochanie.
- Paa.
'No to pójdę sama' - pomyślałaś.
O 19 poszłaś do hotelowej restauracji.

CDN...

środa, 8 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 4

hej, hahaha, mam już klawiaturę :D


- Witaj. Powiedział cudownym, miękkim głosem, podając mi kwiaty.
- Dziękuję za biżuterię. - mówisz, biorąc kwiaty.
Uśmiechnął się. Miał cudowny uśmiech. Miałaś ochotę go pocałować.
- Zapraszam. - powiedziałaś. - Poczekaj, wstawię tylko kwiaty do wody.
Poszłaś do łazienki, a gdy wyszłaś, nie było go. Postawiłaś kwiaty na biurku i poczułaś dotyk jego ręki na twoim ciele. Pocałował Cię w szyję. Odwróciłaś się do niego i pocałowałaś go czule w usta, a on odwzajemnił pocałunek. Trwało to mniej więcej 10 minut, zanim się od siebie oderwaliście. Pomyślałaś, że świetnie całuje.
- Idziemy? - zapytał. Całkiem wyleciało Ci z głowy, że idziecie na kolację, w sumie, wolałabyś zostać w pokoju i obejrzeć jakiś film.
-Możemy zostać w pokoju? - pytasz i obdarowujesz go najpiękniejszym uśmiechem pod słońcem.
- No zgoda, ale w takim razie zamówimy coś baardzo niezdrowego, bo jesteś strasznie chuda i poleniuchujemy w łóżku przy jakimś filmie. ok? - 'Czyta mi w myślach' - pomyślałaś.
Na znak, że zgoda, pocałowałaś go czule w usta.
Poszłaś się przebrać, a w tym czasie on zamawiał jedzenie.
Wyszłaś, on już leżał na łóżku. Bez koszulki! Jego ciało jest wręcz idealne! Kładziesz się obok niego i mówisz:
- Co oglądamy?
- A na co masz ochotę? - dżentelmen!
- Może jakaś komedia romantyczna?
- Wybraliście coś, ale nie zwracałaś uwagi na film. W pewnym momencie przytuliłaś się do jego nagiej klatki piersiowej. Po paru minutach gwałtownie podnosisz głowę, patrzysz na niego i mówisz:
- Właściwie, to ja o tobie nic nie wiem! Nawet nie znam twojego imienia!
- Mam na imię David, mam 17 lat i chodzę do 2 klasy LO. Co chcesz jeszcze wiedzieć?
I tym sposobem przegadaliście całą noc.Nad ranem poszliście spać, wtuleni w siebie.
Obudziłaś się o 13 sama. Zobaczyłaś kartkę na stoliku nocnym. 'Witaj, piękna. Niestety musiałem Cię zostawić, ale mam nadzieję, że zobaczymy się na basenie. Śniadanie masz na stoliku, smacznego, Twój D.'
Od razu poprawił Ci się humor. Zjadłaś, umyłaś się i poszłaś na basen.Już na Ciebie czekał, poszliście do basenu, a potem na obiadokolację. Wieczór postanowiliście spędzić osobno, gdyż nie chcesz, aby twoi rodzice się martwili  i pójdziesz z nimi na kolację.
Wieczór z rodzicami przebiegł spokojnie, nawet ni pytali się, co robisz całymi dniami, z resztą nie chciałaś na razie o tym mówić.
Następnego dnia w lobby poszłaś po gazetę. Patrzysz: ostatnia. Niemal biegniesz, już ją chwytasz, gdy chwyta ją ktoś jeszcze.Podnosisz głowę i widzisz najprzystojniejszego faceta na świecie! Uśmiechnął się do Ciebie i puścił gazetę.
- Hej. Jestem Francisco.
- Czeeeeeeeeeeść (!) A ja [t.i].
- Dasz się może zaprosić na lunch? - znów ten jego cudowny uśmiech.
- Jasne. (!!!!!!!!!!!) - jesteś taka podekscytowana i... nieuczesana. Zbierasz włosy w koka i idziecie do restauracji znajdującej się w hotelu.
Gadaliście tak, ale musiałaś już iść.
- Słuchaj, muszę już lecieć. Jak chcesz, to przyniosę Ci ją, gdy przeczytam. - wskazujesz na gazetę.
-Yy? A, no ok. Pokój 215, byłbym wdzięczny.
- Ok, na razie!
Idziesz. jesteś meega szczęśliwa, że go poznałaś.
Około 15 poszłaś na plażę.
Położyłaś się i opalałaś plecy. Po pewnym czasie położył się koło Ciebie jakiś chłopak. Gdy usłyszałaś jego głos, wydawało Ci się, że skądś już go znasz. CDN...


mam nadzieję, że Wam się podobało. ;)

piątek, 3 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 3

miałam nie pisać tego posta, ale się poświęcę.

Otwierasz paczuszkę i widzisz... komplet pięknej biżuterii! to najpiękniejsza biżuteria, jaką w życiu widziałaś!         popatrzyłaś na brylanty... wydaje Ci się, że są prawdziwe! zachwycałaś sie nimi przez 15 min.  lecz dopiero teraz zobaczyłaś liścik. 'to na przeprosiny za włam, będę o 20. D.' wzruszyłaś się. jemu naprawdę na tobie zależy! o 20 wystrojona w nowy komplet biżuterii czekasz. słyszysz pukanie do drzwi. otwierasz i widzisz bukiet kwiatów, a za kwiatami on. wygląda wspaniale! ubrany jest  w połyskujący garnitur i włosy ma zaczesane do góry, wygląda bosko!

przepraszam, że tak mało, ale nie mam aktualnie klawiatury, mam tylko mam klawiaturę ekranową ;o
następny DŁUŻSZY wpiis ;) naaraa ;*

czwartek, 2 sierpnia 2012

cz. 2

heej ;) pisałam to dziś w nocy ;D


Poszłaś do swojego pokoju. Gdy szłaś przytuliłaś jego ręcznik. Pachniał jego perfumami. Uśmiechnęłaś się do siebie. Rodzice mieli inny pokój i rzadko do Ciebie przychodzili, częściej ty chodziłaś do nich, gdyż cenili Twoją prywatność. Zamknęłaś drzwi za sobą i poszłaś się kąpać. Gdy już się wykąpałaś wyszłaś z łazienki w ręczniku i nagle stanęłaś jak wryta. Serce zaczęło Ci szybciej bić... ON leżał na twoim łóżku! Zaczęłaś piszczeć, lecz on podbiegł i zakrył Ci dłonią usta. Zapytałam go:
- skąd masz klucz do mojego pokoju!?
On na to:
- Mój ojciec jest właścicielem tego hotelu.
- ale to nie powód, żeby włamywać się do czyjegoś pokoju! - powiedziałaś oschle. Byłaś coraz bardziej na nie go wściekła.
- Zabrałaś mój ręcznik! - broni się chłopak. - Nie wkradłbym się przecież tylko dlatego, żeby podglądać Ciebie i twoje wspaniałe ciało. - mówi ironicznie.
- Bardzo śmieszne, wynoś się stąd. - po czym podajesz mu jego ręcznik.
Wychodząc powiedział:
- Jutro też masz zamiar mnie topić Chcę wiedzieć, muszę się przygotować. - zaśmiał się.
-Nie. - odpowiedziałaś krótko.
- w takim razie dasz się gdzieś zaprosić? - zapytał z nadzieją. - Przyjdę po Ciebie o 8, pa! - i tyle go widziałaś. Nawet nie zdążyłaś mu odpowiedzieć, czy się zgadzasz.
Odkręcasz się przodem do łóżka i widzisz jego ręcznik. Myślisz, że zrobił to specjalnie. Poza tym, nawet nie wiesz jak ma na imię. Jednak postanowiłaś pójść na tę kolację. "W sumie, to co mi zależy! w końcu są wakacje." - pomyślałaś. Spojrzałaś na zegarek: 16. jeszcze 4h do jego przyjścia, a ty nie spodziewałaś się, że pójdziesz na randkę i nie wzięłaś ze sobą nic stosownego. Po godzinie przebierania w ubraniach, znajdujesz coś co go oczaruje: czerwona sukienka wycięta pod biustem, do tego cieliste szpilki i takiego samego koloru torebka. Włosy zakręciłaś na tzw. 'morskie fale'. Na koniec makijaż, też bardzo skromny. Nie lubiłaś wytapetowanych laleczek. Usłyszałaś pukanie do drzwi. Czyżby już była 20? Patrzysz na zegarek: 19. Otwierasz drzwi.
- Pani [t.i], przesyłka dla pani. - mówi dziewczyna z obsługi.
- Mogę wiedzieć, od kogo? - pytasz, biorąc paczkę.
- Nadawca prosił o anonimowość. - odpowiada.
- no nic, w takim razie dziękuję! - mówisz i dajesz napiwek.
Otwierasz paczuszkę i widzisz... 

CDN...

środa, 1 sierpnia 2012

nowy blog i opowiadanie cz. 1

hej wszystkim, będę to pisać opowiadania o miłości, ale nie tylko.
dziś pierwsze opowiadanie:



Jesteś z rodzicami na wakacjach. Masz 15 lat, są wakacje, a ty nadal nie masz chłopaka. Nie spodziewasz się, by te wakacje były inne. Po długiej podróży docieracie do hotelu. Rozpakowywujecie się i idziecie do basenu na zewnątrz. Od razu zwracasz uwagę na pewnego chłopaka, jednak, jak to dziewczyna boisz się podejść i zagadać. rozkładasz ręcznik na leżaku i kładziesz się na nim, by się poopalać. Zamykasz oczy i w pewnym momencie czujesz zimną wodę na całym ciele. Otwierasz oczy i widzisz TEGO chłopaka. Wstajesz, ale on jest szybszy i ucieka. Zdenerwowana, krzyczysz za nim, że jeszcze tego pożałuje. Myślisz, że jednak ten chłopak może nie jest taki idealny.  

Następnego dnia, kiedy idziecie na ten sam basen i znów jest ten sam chłopak, tym razem pływa. Myślisz, że to dobrze, że umiesz pływać, bo masz pomysł. Wchodzisz do basenu jak gdyby nigdy nic, on Cię nie zauważa. Nurkujesz i podpływasz do niego i łapiesz mocno za nogę, by go podtopić. Mówisz sobie w myślach, że to jednak będą najciekawsze wakacje w życiu. Ty nadal siedzisz pod wodą. On też nurkuje. Uśmiechasz się do niego, on to odwzajemnia. Wychodzisz spod wody, ale on nie. Nadal nurkuje. W ostatniej chwili widzisz, że chwyta Cię za nogi i zdążysz łapać powietrze. Ganiacie się po całym basenie, oczywiście pod wodą. Od czasu do czasu łapiecie powietrze, ale nigdy razem nie wyłaniacie się, by odsapnąć. Po godzinie zabawy twierdzisz, że musisz iść do pokoju i zostawiasz go samego. Gdy przechodzisz obok jego leżaka zabierasz jego ręcznik i biegniesz do swojego pokoju.

CDN...