piątek, 2 listopada 2012

opowiadanie cz. 8.

WITAM
dlaczego nie było notki? zgubiłam zeszyt! ale na szczęście go znalazłam i nikt go nie przeczytał <3

Kupiłaś sobie przepiękną suknię. Podczas tych zakupów poczułaś, że możesz powiedzieć: tak! jestem szczęśliwa! Mam kochającego chłopaka, który o mnie dla, cudownych rodziców i świetnych przyjaciół. Wracając z galerii do domu zaszłaś do Coffe Heaven. Zauważyłaś tam  dwóch mężczyzn.usiadłaś niedaleko nich. W jednym z nich widziałaś coś znajomego. Gdy Cię zauważył, zaczął się dziwnie zachowywać. Był zdenerwowany i trochę zmieszany. Poznałaś Go! To był Francisco! Jednak nie znałaś chłopaka, z którym On siedział. Francisco wstał, chłopak, z którym siedział, też wstał i pocałował Franka w usta! Dziwnie się poczułaś i odwróciłaś wzrok. Wyszli. Musiałaś to przemyśleć. Postanowiłaś najpierw porozmawiać z Frankiem, pozwolić mu, by to wyjaśnił. Wieczorem, przy kolacji, Francisco zachowywał się dziwnie, lecz udawałaś, że tego nie widzisz. Po kolacji poszliście z Davidem do Twojego pokoju.
- Widziałaś? Franek dziś bardzo dziwnie się zachowywał.
- Właśnie, muszę Ci coś powiedzieć.
- Mam mu zajebać?
- Nie, no coś Ty! Chodzi o to, że... że ja go widziałam w Coffe Heaven...
- Bardzo lubi to miejsce, nic dziwnego.
- Ale ja go widziałam z jakimś facetem...
- Może był na spotkaniu?
- Nie! Gdy mnie zauważył, zaczął się dziwnie zachowywać i nawet się ze mną nie przywitał, a gdy wychodził, ten facet, z którym był, pocałował go w usta na pożegnanie!
- Co?! Jezu! Mam brata geja! Przecież jak się ludzie dowiedzą, nasze dochody z hotelu spadną! Co on zrobił...
David wstał i zaczął się ubierać.
- Co ty robisz? Obiecałeś mi, że spędzisz ze mną cały wieczór!
- Przepraszam. - pocałował Cię czule - Ale muszę z nim pogadać.
- Tylko nie zrób mu krzywdy!
- Dobrze, obiecuję.
- Może pójść tam z Tobą?
- Nie, sam to załatwię.
- Przyjdź do mnie później!
- Okej, idę, pa!
- Pa! - pocałowałaś go na pożegnanie i poszłaś się umyć.
Wiedziałaś, że nie wróci zbyt szybko, więc posiedziałaś sobie 2 godziny w wannie i zrobiłaś sobie maseczkę. Gdy wyszłaś z łazienki z maseczką na twarzy na łóżku widzisz Davida. Zaczął się z Ciebie śmiać. Rzuciłaś w jego stronę ręcznik.
- Eej, no co!
- Nie śmiej się ze mnie! Ja się teraz nie mogę się teraz śmiać, bo mi maseczka popęka!
- Dobrze, już, dobrze, chodź tu.
Przytuliłaś się do niego.
- I jak? Porozmawiałeś z nim?
- Taak.
- No to mów!
- Mówił, że ściemniam, wyśmiał mnie i zamknął mi drzwi przed nosem.
- No przecież Ci mówiłam, że mogę z Tobą pójść! Przecież on mnie widział, więc powiedziałby prawdę.
- Ale jest coś dziwniejszego, usłyszałem męski głos z jego pokoju.

CDN...
mam nadzieję, że się Wam podobało ;>