piątek, 24 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 6

Już tam był. Z kimś. Siedział do Ciebie odwrócony, ale widziałaś, że to facet. Chciałaś się wycofać, ale w ostatniej chwili Francisco Cię zobaczył i zawołał. Podeszłaś do stolika i oniemiałaś, choć po części byłaś zdruzgotana.  Zobaczyłaś tam nikogo innego, tylko Davida! Oczy zaszły Ci łzami, spojrzałaś tylko na niego, a on miał bezradną minę. Wybiegłaś z hotelu, płacząc. Usiadłaś na schodach i płakałaś.
Przyszedł Francisco.
- Wy się znacie? - zaczął.
- Tak. Zakochałam się w nim. Ale to już przeszłość, nie mówił, że jest gejem. Choć, gdyby mi powiedział, że jest, moglibyśmy się przyjaźnić. Ale kupował mi prezenty, uwodził, tak świetnie całował! No tak, wiedziałam, że to zbyt piękne, by było prawdziwe. Jutro wyjeżdżam. 

-[t.i], zobacz. - Francisco szturchnął Cię lekko, byś się odwróciła.  

W drzwiach hotelu stał David wraz z wieloma różami, róże były wszędzie! Było ich około 1000! 

- Nie jestem gejem. Francisco to mój brat! 

Zaczęłaś  płakać jeszcze bardziej. Z tysiąca pytań, zrobiło się ich dwa razy więcej. Dlaczego Francisco przyszedł z nim? I najważniejsze: jak David w tak szybkim czasie zorganizował tyle róż?! 

Nie chciałaś z nim rozmawiać. W końcu wstałaś, podeszłaś do niego, on tylko powiedział: 

- Jedna róża to jedna godzina spędzona z tobą, każdy twój uśmiech, każdy pocałunek, każde Twoje spojrzenie prosto w oczy. Widziałem w nich tyle uczuć! Proszę, nie odchodź. 

- Mógłbyś się przesunąć, chcę przejść. - powiedziałaś. Byłaś między młotem, a kowadłem. Z jednej strony byłaś wzruszona. Ale pewnie róże były wniesione przez obsługę, jest ich na pewno za dużo. Poza tym, musiał ktoś za to zapłacić. A to na pewno nie był on. 

-Poczekaj. - trzymał w ręku 3 róże. - Pierwsza róża jest pierwszym pocałunkiem. Druga symbolizuje noc. Tę wyjątkową noc. A trzecia - zwiędnie, gdy przestanę Cię kochać. - dwie róże były prawdziwe, trzecia nie. Musiałaś to przemyśleć. Wzięłaś róże i poszłaś do pokoju. Cała zaryczana, rozmazany tusz, pognieciona sukienka, rozwalona fryzura, bo przy okazji padał deszcz. Z pokoju  zadzwoniłaś do mamy, żeby przyszła. Dobrze się dogadywałyście i chciałaś, by pomogła Ci w tym wyborze. 

Rano już wiedziałaś, co zrobić. Zadzwoniłaś do Francisco i poprosiłaś, by przyszli tam gdzie wczoraj. Ty też poszłaś. Już czekali. Podeszłaś, tylko krótkie 'witaj' i siedzieli cicho. 

-Francisco, dlaczego przyszedłeś wczoraj z Davidem?


cdn...

nie będzie notek przez parę dni, ponieważ wyjeżdżam do Wilna, choć, może, jak będę miała czas, to napiszę jakąś krótką notkę :) bye!

środa, 15 sierpnia 2012

opowiadanie cz 5.

Podniosłaś głowę i wytrzeszczyłaś oczy. Zobaczyłaś swojego ex.
- Wow, hej, co ty tu robisz? - pyta chłopak.
- Opalam się, nie widzisz? - odpowiadasz szorstko. może trochę za ostro?
- Rozumiem. Wiesz, to nawet dobrze, że się spotkaliśmy. Chciałbym pogadać na temat naszego związku. - o nie, nie jest dobrze. - Może moglibyśmy spróbować jeszcze raz? - nie. Wcale nie jest niedobrze. Jest fatalnie.
Na ratunek przyszedł David. Wstałaś i pocałowałaś go czule w usta. Gdy Patryk, bo tak miał na imię twój ex, to zobaczył od razu zrzedła mu mina.
- David, poznaj Patryka. To mój... znajomy z mojego miasta. - powiedziałam.
Patryk wstał i podał rękę Davidowi.
Patryk patrzył się na niego uważnie.
Rozstaliście się z Patrykiem po 9 miesiącach. Wolał całe dnie siedzieć na siłowni, albo przed telewizorem grając w gry na Playstation. Był najlepszym towarem w szkole. Jednak wydawało Ci się, że chodzi z Tobą  na pokaz. Ponadto podrywał inne dziewczyny, więc miałaś dosyć powodów, by z nim zerwać.
Gdy spojrzałaś na Patryka - on już patrzył na kogoś innego. Spojrzałaś  tą samą stronę, w którą on patrzy. Oczywiście zawiesił się na piersiach jednej dziewczyny. Żałosne. Spojrzałaś na Davida. On wciąż patrzył na Ciebie. Jest uroczy!
Pożegnaliście się z Patrykiem i poszliście na obiad.
- Co robiłeś cały dzień? - wiedziałaś, gdzie pracuje. Jest prawą ręką jego ojca, dlatego ciągle ma dużo do zrobienia.
- Byłem dziś na mieście , miałem spotkanie z jedną firmą, od której zamierzamy... - zamyśliłaś się. To chyba sen, to jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe. - Co o tym myślisz?
- O kurczę, przepraszam Cię! Zamyśliłam się. - uśmiechnął się. Na policzkach pojawiły się dołeczki. Uroocze!
- Pytałem, czy wyjdziesz za mnie? - spojrzał na Ciebie z grobową miną. Po chwili wybuchnął śmiechem. - Szkoda, że nie widziałaś swojej miny!
- Eej. - szturchnęłaś go. - To nie było zabawne! - po chwili i ty wybuchnęłaś śmiechem.
- Ale tak na serio. to pytałem, czy dziś wieczorem mógłbym do Ciebie wpaść.
- Nawet, gdybym Ci nie pozwoliła, i tak byś przyszedł i wszedł jak do siebie.
- Przyjdę o 20. Jeszcze nie dostałem z powrotem ręcznika!
- O nie! Już Ci go nie oddam! - zaśmiałaś się.
Zjedliście i poszliście do siebie, każdy w swoją stronę.
O 19 ktoś zapukał. Znów pani z obsługi. Tym razem w pudełku były cudowne perfumy od Gucci! Już planowałaś podziękowania dla Niego. Rozsypałaś płatki róż po całym łóżku, rozstawiłaś świeczki i ubrałaś się w skąpe ubranie.
O 20 David przyszedł. Od razu spodobał mu się ten pomysł. Wziął Cię w ramiona i zaczął całować. Potem... wiadomo, co było grane.
Rano obudziłaś się sama. Po chwili z łazienki wyszedł David. Podszedł do Ciebie, nachylił się i pocałował w czoło. Zjedliście śniadanie i niestety David musiał już iść.
Wzięłaś więc gazetę i poszłaś do pokoju 215.
- Hej, [t.i.] ! - Powiedział Francisco. Był w samych spodenkach, wyglądał bardzo ponętnie.
- Hej! Przyniosłam Ci gazetę. - Mówisz, wręczając mu ją.
- Przepraszam Cię, ale nie mam teraz czasu. Może umówimy się 19 w tym samym miejscu, co przedtem?
- Ok!
- Mogę przyjść z osobą towarzyszącą?
- Jasne! Może ja też kogoś przyprowadzę, na razie!
Zadzwoniłaś do Davida, Był zdyszany, dziwne.
- Ha - halo?
- Hej, tu [t.i.] !
- O, hej. Co chcesz? Wybacz, bardzo się spieszę.
- Ok, ja tylko na chwilkę. Może poszlibyśmy na podwójną randkę? Poznałam tu fajnego chłopaka, zaprosił nas na 19.
- Przykro mi, kochanie, nie mogę. Mam bardzo ważne spotkanie biznesowe.
- Szkoda.
- Nadrobimy to. Muszę kończyć, do zobaczenia, kochanie.
- Paa.
'No to pójdę sama' - pomyślałaś.
O 19 poszłaś do hotelowej restauracji.

CDN...

środa, 8 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 4

hej, hahaha, mam już klawiaturę :D


- Witaj. Powiedział cudownym, miękkim głosem, podając mi kwiaty.
- Dziękuję za biżuterię. - mówisz, biorąc kwiaty.
Uśmiechnął się. Miał cudowny uśmiech. Miałaś ochotę go pocałować.
- Zapraszam. - powiedziałaś. - Poczekaj, wstawię tylko kwiaty do wody.
Poszłaś do łazienki, a gdy wyszłaś, nie było go. Postawiłaś kwiaty na biurku i poczułaś dotyk jego ręki na twoim ciele. Pocałował Cię w szyję. Odwróciłaś się do niego i pocałowałaś go czule w usta, a on odwzajemnił pocałunek. Trwało to mniej więcej 10 minut, zanim się od siebie oderwaliście. Pomyślałaś, że świetnie całuje.
- Idziemy? - zapytał. Całkiem wyleciało Ci z głowy, że idziecie na kolację, w sumie, wolałabyś zostać w pokoju i obejrzeć jakiś film.
-Możemy zostać w pokoju? - pytasz i obdarowujesz go najpiękniejszym uśmiechem pod słońcem.
- No zgoda, ale w takim razie zamówimy coś baardzo niezdrowego, bo jesteś strasznie chuda i poleniuchujemy w łóżku przy jakimś filmie. ok? - 'Czyta mi w myślach' - pomyślałaś.
Na znak, że zgoda, pocałowałaś go czule w usta.
Poszłaś się przebrać, a w tym czasie on zamawiał jedzenie.
Wyszłaś, on już leżał na łóżku. Bez koszulki! Jego ciało jest wręcz idealne! Kładziesz się obok niego i mówisz:
- Co oglądamy?
- A na co masz ochotę? - dżentelmen!
- Może jakaś komedia romantyczna?
- Wybraliście coś, ale nie zwracałaś uwagi na film. W pewnym momencie przytuliłaś się do jego nagiej klatki piersiowej. Po paru minutach gwałtownie podnosisz głowę, patrzysz na niego i mówisz:
- Właściwie, to ja o tobie nic nie wiem! Nawet nie znam twojego imienia!
- Mam na imię David, mam 17 lat i chodzę do 2 klasy LO. Co chcesz jeszcze wiedzieć?
I tym sposobem przegadaliście całą noc.Nad ranem poszliście spać, wtuleni w siebie.
Obudziłaś się o 13 sama. Zobaczyłaś kartkę na stoliku nocnym. 'Witaj, piękna. Niestety musiałem Cię zostawić, ale mam nadzieję, że zobaczymy się na basenie. Śniadanie masz na stoliku, smacznego, Twój D.'
Od razu poprawił Ci się humor. Zjadłaś, umyłaś się i poszłaś na basen.Już na Ciebie czekał, poszliście do basenu, a potem na obiadokolację. Wieczór postanowiliście spędzić osobno, gdyż nie chcesz, aby twoi rodzice się martwili  i pójdziesz z nimi na kolację.
Wieczór z rodzicami przebiegł spokojnie, nawet ni pytali się, co robisz całymi dniami, z resztą nie chciałaś na razie o tym mówić.
Następnego dnia w lobby poszłaś po gazetę. Patrzysz: ostatnia. Niemal biegniesz, już ją chwytasz, gdy chwyta ją ktoś jeszcze.Podnosisz głowę i widzisz najprzystojniejszego faceta na świecie! Uśmiechnął się do Ciebie i puścił gazetę.
- Hej. Jestem Francisco.
- Czeeeeeeeeeeść (!) A ja [t.i].
- Dasz się może zaprosić na lunch? - znów ten jego cudowny uśmiech.
- Jasne. (!!!!!!!!!!!) - jesteś taka podekscytowana i... nieuczesana. Zbierasz włosy w koka i idziecie do restauracji znajdującej się w hotelu.
Gadaliście tak, ale musiałaś już iść.
- Słuchaj, muszę już lecieć. Jak chcesz, to przyniosę Ci ją, gdy przeczytam. - wskazujesz na gazetę.
-Yy? A, no ok. Pokój 215, byłbym wdzięczny.
- Ok, na razie!
Idziesz. jesteś meega szczęśliwa, że go poznałaś.
Około 15 poszłaś na plażę.
Położyłaś się i opalałaś plecy. Po pewnym czasie położył się koło Ciebie jakiś chłopak. Gdy usłyszałaś jego głos, wydawało Ci się, że skądś już go znasz. CDN...


mam nadzieję, że Wam się podobało. ;)

piątek, 3 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 3

miałam nie pisać tego posta, ale się poświęcę.

Otwierasz paczuszkę i widzisz... komplet pięknej biżuterii! to najpiękniejsza biżuteria, jaką w życiu widziałaś!         popatrzyłaś na brylanty... wydaje Ci się, że są prawdziwe! zachwycałaś sie nimi przez 15 min.  lecz dopiero teraz zobaczyłaś liścik. 'to na przeprosiny za włam, będę o 20. D.' wzruszyłaś się. jemu naprawdę na tobie zależy! o 20 wystrojona w nowy komplet biżuterii czekasz. słyszysz pukanie do drzwi. otwierasz i widzisz bukiet kwiatów, a za kwiatami on. wygląda wspaniale! ubrany jest  w połyskujący garnitur i włosy ma zaczesane do góry, wygląda bosko!

przepraszam, że tak mało, ale nie mam aktualnie klawiatury, mam tylko mam klawiaturę ekranową ;o
następny DŁUŻSZY wpiis ;) naaraa ;*

czwartek, 2 sierpnia 2012

cz. 2

heej ;) pisałam to dziś w nocy ;D


Poszłaś do swojego pokoju. Gdy szłaś przytuliłaś jego ręcznik. Pachniał jego perfumami. Uśmiechnęłaś się do siebie. Rodzice mieli inny pokój i rzadko do Ciebie przychodzili, częściej ty chodziłaś do nich, gdyż cenili Twoją prywatność. Zamknęłaś drzwi za sobą i poszłaś się kąpać. Gdy już się wykąpałaś wyszłaś z łazienki w ręczniku i nagle stanęłaś jak wryta. Serce zaczęło Ci szybciej bić... ON leżał na twoim łóżku! Zaczęłaś piszczeć, lecz on podbiegł i zakrył Ci dłonią usta. Zapytałam go:
- skąd masz klucz do mojego pokoju!?
On na to:
- Mój ojciec jest właścicielem tego hotelu.
- ale to nie powód, żeby włamywać się do czyjegoś pokoju! - powiedziałaś oschle. Byłaś coraz bardziej na nie go wściekła.
- Zabrałaś mój ręcznik! - broni się chłopak. - Nie wkradłbym się przecież tylko dlatego, żeby podglądać Ciebie i twoje wspaniałe ciało. - mówi ironicznie.
- Bardzo śmieszne, wynoś się stąd. - po czym podajesz mu jego ręcznik.
Wychodząc powiedział:
- Jutro też masz zamiar mnie topić Chcę wiedzieć, muszę się przygotować. - zaśmiał się.
-Nie. - odpowiedziałaś krótko.
- w takim razie dasz się gdzieś zaprosić? - zapytał z nadzieją. - Przyjdę po Ciebie o 8, pa! - i tyle go widziałaś. Nawet nie zdążyłaś mu odpowiedzieć, czy się zgadzasz.
Odkręcasz się przodem do łóżka i widzisz jego ręcznik. Myślisz, że zrobił to specjalnie. Poza tym, nawet nie wiesz jak ma na imię. Jednak postanowiłaś pójść na tę kolację. "W sumie, to co mi zależy! w końcu są wakacje." - pomyślałaś. Spojrzałaś na zegarek: 16. jeszcze 4h do jego przyjścia, a ty nie spodziewałaś się, że pójdziesz na randkę i nie wzięłaś ze sobą nic stosownego. Po godzinie przebierania w ubraniach, znajdujesz coś co go oczaruje: czerwona sukienka wycięta pod biustem, do tego cieliste szpilki i takiego samego koloru torebka. Włosy zakręciłaś na tzw. 'morskie fale'. Na koniec makijaż, też bardzo skromny. Nie lubiłaś wytapetowanych laleczek. Usłyszałaś pukanie do drzwi. Czyżby już była 20? Patrzysz na zegarek: 19. Otwierasz drzwi.
- Pani [t.i], przesyłka dla pani. - mówi dziewczyna z obsługi.
- Mogę wiedzieć, od kogo? - pytasz, biorąc paczkę.
- Nadawca prosił o anonimowość. - odpowiada.
- no nic, w takim razie dziękuję! - mówisz i dajesz napiwek.
Otwierasz paczuszkę i widzisz... 

CDN...

środa, 1 sierpnia 2012

nowy blog i opowiadanie cz. 1

hej wszystkim, będę to pisać opowiadania o miłości, ale nie tylko.
dziś pierwsze opowiadanie:



Jesteś z rodzicami na wakacjach. Masz 15 lat, są wakacje, a ty nadal nie masz chłopaka. Nie spodziewasz się, by te wakacje były inne. Po długiej podróży docieracie do hotelu. Rozpakowywujecie się i idziecie do basenu na zewnątrz. Od razu zwracasz uwagę na pewnego chłopaka, jednak, jak to dziewczyna boisz się podejść i zagadać. rozkładasz ręcznik na leżaku i kładziesz się na nim, by się poopalać. Zamykasz oczy i w pewnym momencie czujesz zimną wodę na całym ciele. Otwierasz oczy i widzisz TEGO chłopaka. Wstajesz, ale on jest szybszy i ucieka. Zdenerwowana, krzyczysz za nim, że jeszcze tego pożałuje. Myślisz, że jednak ten chłopak może nie jest taki idealny.  

Następnego dnia, kiedy idziecie na ten sam basen i znów jest ten sam chłopak, tym razem pływa. Myślisz, że to dobrze, że umiesz pływać, bo masz pomysł. Wchodzisz do basenu jak gdyby nigdy nic, on Cię nie zauważa. Nurkujesz i podpływasz do niego i łapiesz mocno za nogę, by go podtopić. Mówisz sobie w myślach, że to jednak będą najciekawsze wakacje w życiu. Ty nadal siedzisz pod wodą. On też nurkuje. Uśmiechasz się do niego, on to odwzajemnia. Wychodzisz spod wody, ale on nie. Nadal nurkuje. W ostatniej chwili widzisz, że chwyta Cię za nogi i zdążysz łapać powietrze. Ganiacie się po całym basenie, oczywiście pod wodą. Od czasu do czasu łapiecie powietrze, ale nigdy razem nie wyłaniacie się, by odsapnąć. Po godzinie zabawy twierdzisz, że musisz iść do pokoju i zostawiasz go samego. Gdy przechodzisz obok jego leżaka zabierasz jego ręcznik i biegniesz do swojego pokoju.

CDN...