środa, 8 sierpnia 2012

opowiadanie cz. 4

hej, hahaha, mam już klawiaturę :D


- Witaj. Powiedział cudownym, miękkim głosem, podając mi kwiaty.
- Dziękuję za biżuterię. - mówisz, biorąc kwiaty.
Uśmiechnął się. Miał cudowny uśmiech. Miałaś ochotę go pocałować.
- Zapraszam. - powiedziałaś. - Poczekaj, wstawię tylko kwiaty do wody.
Poszłaś do łazienki, a gdy wyszłaś, nie było go. Postawiłaś kwiaty na biurku i poczułaś dotyk jego ręki na twoim ciele. Pocałował Cię w szyję. Odwróciłaś się do niego i pocałowałaś go czule w usta, a on odwzajemnił pocałunek. Trwało to mniej więcej 10 minut, zanim się od siebie oderwaliście. Pomyślałaś, że świetnie całuje.
- Idziemy? - zapytał. Całkiem wyleciało Ci z głowy, że idziecie na kolację, w sumie, wolałabyś zostać w pokoju i obejrzeć jakiś film.
-Możemy zostać w pokoju? - pytasz i obdarowujesz go najpiękniejszym uśmiechem pod słońcem.
- No zgoda, ale w takim razie zamówimy coś baardzo niezdrowego, bo jesteś strasznie chuda i poleniuchujemy w łóżku przy jakimś filmie. ok? - 'Czyta mi w myślach' - pomyślałaś.
Na znak, że zgoda, pocałowałaś go czule w usta.
Poszłaś się przebrać, a w tym czasie on zamawiał jedzenie.
Wyszłaś, on już leżał na łóżku. Bez koszulki! Jego ciało jest wręcz idealne! Kładziesz się obok niego i mówisz:
- Co oglądamy?
- A na co masz ochotę? - dżentelmen!
- Może jakaś komedia romantyczna?
- Wybraliście coś, ale nie zwracałaś uwagi na film. W pewnym momencie przytuliłaś się do jego nagiej klatki piersiowej. Po paru minutach gwałtownie podnosisz głowę, patrzysz na niego i mówisz:
- Właściwie, to ja o tobie nic nie wiem! Nawet nie znam twojego imienia!
- Mam na imię David, mam 17 lat i chodzę do 2 klasy LO. Co chcesz jeszcze wiedzieć?
I tym sposobem przegadaliście całą noc.Nad ranem poszliście spać, wtuleni w siebie.
Obudziłaś się o 13 sama. Zobaczyłaś kartkę na stoliku nocnym. 'Witaj, piękna. Niestety musiałem Cię zostawić, ale mam nadzieję, że zobaczymy się na basenie. Śniadanie masz na stoliku, smacznego, Twój D.'
Od razu poprawił Ci się humor. Zjadłaś, umyłaś się i poszłaś na basen.Już na Ciebie czekał, poszliście do basenu, a potem na obiadokolację. Wieczór postanowiliście spędzić osobno, gdyż nie chcesz, aby twoi rodzice się martwili  i pójdziesz z nimi na kolację.
Wieczór z rodzicami przebiegł spokojnie, nawet ni pytali się, co robisz całymi dniami, z resztą nie chciałaś na razie o tym mówić.
Następnego dnia w lobby poszłaś po gazetę. Patrzysz: ostatnia. Niemal biegniesz, już ją chwytasz, gdy chwyta ją ktoś jeszcze.Podnosisz głowę i widzisz najprzystojniejszego faceta na świecie! Uśmiechnął się do Ciebie i puścił gazetę.
- Hej. Jestem Francisco.
- Czeeeeeeeeeeść (!) A ja [t.i].
- Dasz się może zaprosić na lunch? - znów ten jego cudowny uśmiech.
- Jasne. (!!!!!!!!!!!) - jesteś taka podekscytowana i... nieuczesana. Zbierasz włosy w koka i idziecie do restauracji znajdującej się w hotelu.
Gadaliście tak, ale musiałaś już iść.
- Słuchaj, muszę już lecieć. Jak chcesz, to przyniosę Ci ją, gdy przeczytam. - wskazujesz na gazetę.
-Yy? A, no ok. Pokój 215, byłbym wdzięczny.
- Ok, na razie!
Idziesz. jesteś meega szczęśliwa, że go poznałaś.
Około 15 poszłaś na plażę.
Położyłaś się i opalałaś plecy. Po pewnym czasie położył się koło Ciebie jakiś chłopak. Gdy usłyszałaś jego głos, wydawało Ci się, że skądś już go znasz. CDN...


mam nadzieję, że Wam się podobało. ;)

2 komentarze:

  1. Hej :) Pamiętasz może mnie ? Kiedyś nazywałam się Kasyl :D Dopiero teraz zauważyłam że wróciłaś bo net nie działał mi przez parę dni :/ Ale bardzo cieszę się że wróciłaś do blogowania. Te opowiadania są super , masz do tego talent :) Dołączam się do obserwatorów i zaczynam śledzić nowe posty na blogu ;*

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń