- Jest z nią źle, ale nie chce się do tego przyznać. - usłyszałaś. Twoja matka powiedziała to do Davida. Już jesteś po rozmowie ze swoją matką.
Poczułaś się lepiej. Wciąż leżałaś w tym samym pokoju, ale było jaśniej, łóżko było blisko okna, więc podziwiałaś piękne widoki leżąc, gdyż David nie pozwalał Ci wstać z łóżka.
Rozmawiali jeszcze trochę, po paru minutach pożegnałaś się ze swoją mamą i wyszła. David podszedł i położył się obok Ciebie.
- Zabieram Cię gdzieś dzisiaj, ubieraj się. Przyniosłem Twoje rzeczy, będziesz u mnie spała. Chodź, pomogę Ci wstać.
Posłusznie wstałaś, nie chciałaś mu nic mówić, że czujesz się dobrze i sama wstaniesz, bo i tak nic by to nie dało. Gdy tylko wstałaś opadłaś na tors Davida. Na prawdę byłaś aż tak słaba? To tylko 4 dni nie ruszania kończynami, dziwne.
Dwie godziny na nowo uczyłaś się chodzić. Czułaś, że David coś przed Tobą ukrywa.
- Kochanie, chcesz mi coś powiedzieć?
- Ale o co chodzi?
- Widzę, że coś Cię gnębi. Powiedz mi, co.
- [t.i] na razie nie mogę, dowiesz się w swoim czasie.
Nie pytałaś o nic więcej. O 16 poszliście do galerii handlowej, togo Ci było trzeba.
CDN...
wiem, że krótka, ale nie mam weny, chodzę cały czas wkurwiona, ale po sylwestrze to się na pewno zmieni, obiecuję <3 w końcu nowy rok, nowe wyzwania, nie?
JUST HAVE FUN, ENJOY THE MOMENT! <3
sobota, 29 grudnia 2012
piątek, 28 grudnia 2012
opowiadanie cz. 12
ojeju, ale się cieszę, już mam ponad 1800 wejść <3 <3 <3
na samym początku chciałabym poprosić o lajki dla tej strony: https://www.facebook.com/DolujeszMnieSwaUroda?fref=ts jeśli można <3 dziewczyna prowadzi tam swojego bloga, w którym pisze opowiadania, są na prawdę świetne! poczytajcie, są super <3 a teraz obiecana na asku ( http://ask.fm/aniaaXDDD ) kolejna część opowiadania <3 + piszcie, czy chcecie imagin o Harrym z 1D, więcej w poprzednim poście ;)
Obudziłaś się w nieznanym Ci pokoju.Było ciemno, zasłony były całkowicie zasłonięte, choć parę promieni słońca przebijało się przez szpary zasłonek. Byłaś sama. Leżałaś nieruchomo, nie wiedziałaś co ze sobą zrobić. Próbowałaś przypomnieć sobie, co zaszło wczoraj. Doznałaś olśnienia. Zerwałaś się szybko z łóżka, i od razu się przewróciłaś. Strasznie kręciło Ci się w głowie. Czułaś się okropnie. Postanowiłaś poszukać po omacku swojego telefonu. Zalazłaś go w swojej kieszeni. Zadzwoniłaś do Davida.
- Halo? Kochanie? Wstałaś już? Poczekaj, za dwie minuty u Ciebie jestem! - i się rozłączył.
Cały czas leżałaś na podłodze, postanowiłaś się podnieść. Niestety nic z tego. Za chwilę przyszedł David.
- O Jezu! Nic Ci nie jest? Przepraszam, musiałem wyjść.
Próbowałaś mu coś powiedzieć, jednak Ci się nie udało, wydałaś z siebie tylko cichy jęk. W gardle miałaś suszę jak na pustyni. Wskazałaś na gardło. Przyniósł Ci coś do picia. Wypiłaś i pomógł Ci wstać.
- Tak wygodnie?
- Tak.. - odpowiedziałaś zachrypniętym głosem. - Gdzie ja jestem?
- W moim domu, w mojej sypialni. Wiesz, ile spałaś? 4 dni. Strasznie się bałem. Oczywiście zamówiłem Ci pielęgniarkę, ale ona nie raczyła nawet do Ciebie zajrzeć.
- Co mi jest?
- Obawiam się... Obawiam się, że masz depresję.
- Co?! Żartujesz sobie? Nie wyszedł Ci ten żart.
- Podobno 90% ludzi, którzy mają depresję, nie przyznają się do tego, musisz się przełamać!
- Ale ja na prawdę nie mam depresji, to było chwilowe załamanie nerwowe spowodowane... - tu zaczęłaś płakać.
- [t.i] popatrz na mnie. Słyszysz? Popatrz. Posłuchaj, nawet jej nie znałaś, dlaczego tak zareagowałaś na jej śmierć?
- Zawsze taka jestem. Szybko przywiązuję się do ludzi.
- Ojej, kochanie. - Przytulił Cię. - No już, dobrze. - Pójdziesz do psychologa i wszystko będzie dobrze.
- Nie idę od żadnego psychologa!
- Dobrze, to w takim razie psycholog przyjdzie do Ciebie.
- Wybij to sobie z głowy!
- Prędzej czy później musisz z nim porozmawiać.
- A mogę pogadać z mamą? Ona jest świetnym psychologiem, zawsze mi pomaga.
- Świetny pomysł! Mogę? - wskazał na telefon. Skinęłaś głową.
Zadzwonił do Twojej mamy i przyszedł z powrotem do Ciebie.
- Świetnie! Będzie za 30 minut.
- David?
- Tak?
- Kocham Cię, nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła.
CDN...
na samym początku chciałabym poprosić o lajki dla tej strony: https://www.facebook.com/DolujeszMnieSwaUroda?fref=ts jeśli można <3 dziewczyna prowadzi tam swojego bloga, w którym pisze opowiadania, są na prawdę świetne! poczytajcie, są super <3 a teraz obiecana na asku ( http://ask.fm/aniaaXDDD ) kolejna część opowiadania <3 + piszcie, czy chcecie imagin o Harrym z 1D, więcej w poprzednim poście ;)
Obudziłaś się w nieznanym Ci pokoju.Było ciemno, zasłony były całkowicie zasłonięte, choć parę promieni słońca przebijało się przez szpary zasłonek. Byłaś sama. Leżałaś nieruchomo, nie wiedziałaś co ze sobą zrobić. Próbowałaś przypomnieć sobie, co zaszło wczoraj. Doznałaś olśnienia. Zerwałaś się szybko z łóżka, i od razu się przewróciłaś. Strasznie kręciło Ci się w głowie. Czułaś się okropnie. Postanowiłaś poszukać po omacku swojego telefonu. Zalazłaś go w swojej kieszeni. Zadzwoniłaś do Davida.
- Halo? Kochanie? Wstałaś już? Poczekaj, za dwie minuty u Ciebie jestem! - i się rozłączył.
Cały czas leżałaś na podłodze, postanowiłaś się podnieść. Niestety nic z tego. Za chwilę przyszedł David.
- O Jezu! Nic Ci nie jest? Przepraszam, musiałem wyjść.
Próbowałaś mu coś powiedzieć, jednak Ci się nie udało, wydałaś z siebie tylko cichy jęk. W gardle miałaś suszę jak na pustyni. Wskazałaś na gardło. Przyniósł Ci coś do picia. Wypiłaś i pomógł Ci wstać.
- Tak wygodnie?
- Tak.. - odpowiedziałaś zachrypniętym głosem. - Gdzie ja jestem?
- W moim domu, w mojej sypialni. Wiesz, ile spałaś? 4 dni. Strasznie się bałem. Oczywiście zamówiłem Ci pielęgniarkę, ale ona nie raczyła nawet do Ciebie zajrzeć.
- Co mi jest?
- Obawiam się... Obawiam się, że masz depresję.
- Co?! Żartujesz sobie? Nie wyszedł Ci ten żart.
- Podobno 90% ludzi, którzy mają depresję, nie przyznają się do tego, musisz się przełamać!
- Ale ja na prawdę nie mam depresji, to było chwilowe załamanie nerwowe spowodowane... - tu zaczęłaś płakać.
- [t.i] popatrz na mnie. Słyszysz? Popatrz. Posłuchaj, nawet jej nie znałaś, dlaczego tak zareagowałaś na jej śmierć?
- Zawsze taka jestem. Szybko przywiązuję się do ludzi.
- Ojej, kochanie. - Przytulił Cię. - No już, dobrze. - Pójdziesz do psychologa i wszystko będzie dobrze.
- Nie idę od żadnego psychologa!
- Dobrze, to w takim razie psycholog przyjdzie do Ciebie.
- Wybij to sobie z głowy!
- Prędzej czy później musisz z nim porozmawiać.
- A mogę pogadać z mamą? Ona jest świetnym psychologiem, zawsze mi pomaga.
- Świetny pomysł! Mogę? - wskazał na telefon. Skinęłaś głową.
Zadzwonił do Twojej mamy i przyszedł z powrotem do Ciebie.
- Świetnie! Będzie za 30 minut.
- David?
- Tak?
- Kocham Cię, nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła.
CDN...
czwartek, 27 grudnia 2012
opowiadaie cz. 11
w związku, że mam już ponad 1300 wyświetleń strony, za co bardzo dziękuję, macie następną część :D a, i piszcie, czy chcecie imagin, który napisałam dla jednej strony na fb. O 1D, SAMA SOBIE SIĘ DZIWIĘ, ALE CÓŻ.
łapcie ask'a: http://ask.fm/aniaaXDDD
Rano szybko znów pojechałaś do szpitala. Na miejscu spotkałaś Christiano.
- Cześć, słuchaj, przemyślałem to. Muszę z nim zerwać. No wiesz, ta Monica...
- Cześć. Nie! Na razie musisz zostać i go wspierać. Przecież wiesz, w jakim jest stanie.
- No dobra, zrobię to, jak go wypiszą.
Zauważyliście zamieszanie na korytarzu. Wiozą jakąś dziewczynę na salę operacyjną. Coś Ci tu nie pasowało. Usłyszałaś rozmowę lekarza i pielęgniarki:
- Jak ona ma na imię?
- Monica Jacobs. - OMG! To Monica! Tak, to ona!
Zapytałaś się, czy jest w ciężkim stanie.
- Niestety, osobom niespokrewnionym z pacjentem nie udzielamy takich informacji.
- Ale ja jestem jej siostrą! Przyszywaną. - musiałaś skłamać. Musiałaś wiedzieć, w jakim jest stanie.
- W takim razie zapraszam do gabinetu.
- Oczywiście. Przepraszam Cię, muszę wiedzieć, w jakim ona jest stanie. - zwróciłaś się do Christiano.
- Jasne, idź.
W gabinecie pielęgniarka opowiedziała Ci, jak doszło do wypadku. Potrącił ją samochód. Niestety ma uraz mózgu.
- Ale wyjdzie z tego?
- Raczej tak, proszę być w dobrej myśli.
Wyszłaś z gabinetu i powiedziałaś wszystko Christiano. Strasznie się tym przejął.
- Pani [t.i] pani narzeczony zostanie wypisany dziś po południu.
- Bardzo się cieszę, czy mogę do niego wejść?
- Tak, oczywiście, niedawno się obudził.
Poszłaś do niego. Postanowiłaś na razie nie rozmawiać z nim o tym incydencie, może później.
- Hej kochanie. - zdziwił się na Twój widok, ale zaraz się uśmiechnął i odpowiedział:
- Cześć, kotku. Przepraszam, że to tak wyszło, będziesz się gniewać?
- Nie rozmawiajmy to tym teraz. - i czule go pocałowałaś.
- Niedługo wychodzę! Będę miał zwolnienie do końca miesiąca, nareszcie to wszystko nadrobimy!
- Nie ekscytuj się tak, kochanie, musimy o tym wszystkim pogadać, nie ominie Cię to.
- A już myślałem...
- Przykro mi, było nie rozrabiać.
- Przepraszam, wszystko Ci wytłumaczę.
Dochodziła 14. Wreszcie wypisali Davida, pojechałaś z nim do hotelu, ale musiałaś wrócić, bo chciałaś wiedzieć, jak czuje się Monica.
- Przepraszam, czy mogę wiedzieć, jak czuje się moja siostra? - no niestety, inaczej nie udzieliliby Ci informacji.
- Nazwisko?
- Jacobs.
- Ah, to pani. Przykro mi...
Nie musiała kończyć. Monica nie żyje. Usiadłaś i zaczęłaś płakać jak bóbr.
CDN...
łapcie ask'a: http://ask.fm/aniaaXDDD
Rano szybko znów pojechałaś do szpitala. Na miejscu spotkałaś Christiano.
- Cześć, słuchaj, przemyślałem to. Muszę z nim zerwać. No wiesz, ta Monica...
- Cześć. Nie! Na razie musisz zostać i go wspierać. Przecież wiesz, w jakim jest stanie.
- No dobra, zrobię to, jak go wypiszą.
Zauważyliście zamieszanie na korytarzu. Wiozą jakąś dziewczynę na salę operacyjną. Coś Ci tu nie pasowało. Usłyszałaś rozmowę lekarza i pielęgniarki:
- Jak ona ma na imię?
- Monica Jacobs. - OMG! To Monica! Tak, to ona!
Zapytałaś się, czy jest w ciężkim stanie.
- Niestety, osobom niespokrewnionym z pacjentem nie udzielamy takich informacji.
- Ale ja jestem jej siostrą! Przyszywaną. - musiałaś skłamać. Musiałaś wiedzieć, w jakim jest stanie.
- W takim razie zapraszam do gabinetu.
- Oczywiście. Przepraszam Cię, muszę wiedzieć, w jakim ona jest stanie. - zwróciłaś się do Christiano.
- Jasne, idź.
W gabinecie pielęgniarka opowiedziała Ci, jak doszło do wypadku. Potrącił ją samochód. Niestety ma uraz mózgu.
- Ale wyjdzie z tego?
- Raczej tak, proszę być w dobrej myśli.
Wyszłaś z gabinetu i powiedziałaś wszystko Christiano. Strasznie się tym przejął.
- Pani [t.i] pani narzeczony zostanie wypisany dziś po południu.
- Bardzo się cieszę, czy mogę do niego wejść?
- Tak, oczywiście, niedawno się obudził.
Poszłaś do niego. Postanowiłaś na razie nie rozmawiać z nim o tym incydencie, może później.
- Hej kochanie. - zdziwił się na Twój widok, ale zaraz się uśmiechnął i odpowiedział:
- Cześć, kotku. Przepraszam, że to tak wyszło, będziesz się gniewać?
- Nie rozmawiajmy to tym teraz. - i czule go pocałowałaś.
- Niedługo wychodzę! Będę miał zwolnienie do końca miesiąca, nareszcie to wszystko nadrobimy!
- Nie ekscytuj się tak, kochanie, musimy o tym wszystkim pogadać, nie ominie Cię to.
- A już myślałem...
- Przykro mi, było nie rozrabiać.
- Przepraszam, wszystko Ci wytłumaczę.
Dochodziła 14. Wreszcie wypisali Davida, pojechałaś z nim do hotelu, ale musiałaś wrócić, bo chciałaś wiedzieć, jak czuje się Monica.
- Przepraszam, czy mogę wiedzieć, jak czuje się moja siostra? - no niestety, inaczej nie udzieliliby Ci informacji.
- Nazwisko?
- Jacobs.
- Ah, to pani. Przykro mi...
Nie musiała kończyć. Monica nie żyje. Usiadłaś i zaczęłaś płakać jak bóbr.
CDN...
Subskrybuj:
Posty (Atom)