ojeju, ale się cieszę, już mam ponad 1800 wejść <3 <3 <3
na samym początku chciałabym poprosić o lajki dla tej strony: https://www.facebook.com/DolujeszMnieSwaUroda?fref=ts jeśli można <3 dziewczyna prowadzi tam swojego bloga, w którym pisze opowiadania, są na prawdę świetne! poczytajcie, są super <3 a teraz obiecana na asku ( http://ask.fm/aniaaXDDD ) kolejna część opowiadania <3 + piszcie, czy chcecie imagin o Harrym z 1D, więcej w poprzednim poście ;)
Obudziłaś się w nieznanym Ci pokoju.Było ciemno, zasłony były całkowicie zasłonięte, choć parę promieni słońca przebijało się przez szpary zasłonek. Byłaś sama. Leżałaś nieruchomo, nie wiedziałaś co ze sobą zrobić. Próbowałaś przypomnieć sobie, co zaszło wczoraj. Doznałaś olśnienia. Zerwałaś się szybko z łóżka, i od razu się przewróciłaś. Strasznie kręciło Ci się w głowie. Czułaś się okropnie. Postanowiłaś poszukać po omacku swojego telefonu. Zalazłaś go w swojej kieszeni. Zadzwoniłaś do Davida.
- Halo? Kochanie? Wstałaś już? Poczekaj, za dwie minuty u Ciebie jestem! - i się rozłączył.
Cały czas leżałaś na podłodze, postanowiłaś się podnieść. Niestety nic z tego. Za chwilę przyszedł David.
- O Jezu! Nic Ci nie jest? Przepraszam, musiałem wyjść.
Próbowałaś mu coś powiedzieć, jednak Ci się nie udało, wydałaś z siebie tylko cichy jęk. W gardle miałaś suszę jak na pustyni. Wskazałaś na gardło. Przyniósł Ci coś do picia. Wypiłaś i pomógł Ci wstać.
- Tak wygodnie?
- Tak.. - odpowiedziałaś zachrypniętym głosem. - Gdzie ja jestem?
- W moim domu, w mojej sypialni. Wiesz, ile spałaś? 4 dni. Strasznie się bałem. Oczywiście zamówiłem Ci pielęgniarkę, ale ona nie raczyła nawet do Ciebie zajrzeć.
- Co mi jest?
- Obawiam się... Obawiam się, że masz depresję.
- Co?! Żartujesz sobie? Nie wyszedł Ci ten żart.
- Podobno 90% ludzi, którzy mają depresję, nie przyznają się do tego, musisz się przełamać!
- Ale ja na prawdę nie mam depresji, to było chwilowe załamanie nerwowe spowodowane... - tu zaczęłaś płakać.
- [t.i] popatrz na mnie. Słyszysz? Popatrz. Posłuchaj, nawet jej nie znałaś, dlaczego tak zareagowałaś na jej śmierć?
- Zawsze taka jestem. Szybko przywiązuję się do ludzi.
- Ojej, kochanie. - Przytulił Cię. - No już, dobrze. - Pójdziesz do psychologa i wszystko będzie dobrze.
- Nie idę od żadnego psychologa!
- Dobrze, to w takim razie psycholog przyjdzie do Ciebie.
- Wybij to sobie z głowy!
- Prędzej czy później musisz z nim porozmawiać.
- A mogę pogadać z mamą? Ona jest świetnym psychologiem, zawsze mi pomaga.
- Świetny pomysł! Mogę? - wskazał na telefon. Skinęłaś głową.
Zadzwonił do Twojej mamy i przyszedł z powrotem do Ciebie.
- Świetnie! Będzie za 30 minut.
- David?
- Tak?
- Kocham Cię, nie wiem, co bym bez Ciebie zrobiła.
CDN...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz