Już tam był. Z kimś. Siedział do Ciebie odwrócony, ale widziałaś, że to facet. Chciałaś się wycofać, ale w ostatniej chwili Francisco Cię zobaczył i zawołał. Podeszłaś do stolika i oniemiałaś, choć po części byłaś zdruzgotana. Zobaczyłaś tam nikogo innego, tylko Davida! Oczy zaszły Ci łzami, spojrzałaś tylko na niego, a on miał bezradną minę. Wybiegłaś z hotelu, płacząc. Usiadłaś na schodach i płakałaś.
Przyszedł Francisco.
- Wy się znacie? - zaczął.
- Tak. Zakochałam się w nim. Ale to już przeszłość, nie mówił, że jest gejem. Choć, gdyby mi powiedział, że jest, moglibyśmy się przyjaźnić. Ale kupował mi prezenty, uwodził, tak świetnie całował! No tak, wiedziałam, że to zbyt piękne, by było prawdziwe. Jutro wyjeżdżam.
-[t.i], zobacz. - Francisco szturchnął Cię lekko, byś się odwróciła.
W drzwiach hotelu stał David wraz z wieloma różami, róże były wszędzie! Było ich około 1000!
- Nie jestem gejem. Francisco to mój brat!
Zaczęłaś płakać jeszcze bardziej. Z tysiąca pytań, zrobiło się ich dwa razy więcej. Dlaczego Francisco przyszedł z nim? I najważniejsze: jak David w tak szybkim czasie zorganizował tyle róż?!
Nie chciałaś z nim rozmawiać. W końcu wstałaś, podeszłaś do niego, on tylko powiedział:
- Jedna róża to jedna godzina spędzona z tobą, każdy twój uśmiech, każdy pocałunek, każde Twoje spojrzenie prosto w oczy. Widziałem w nich tyle uczuć! Proszę, nie odchodź.
- Mógłbyś się przesunąć, chcę przejść. - powiedziałaś. Byłaś między młotem, a kowadłem. Z jednej strony byłaś wzruszona. Ale pewnie róże były wniesione przez obsługę, jest ich na pewno za dużo. Poza tym, musiał ktoś za to zapłacić. A to na pewno nie był on.
-Poczekaj. - trzymał w ręku 3 róże. - Pierwsza róża jest pierwszym pocałunkiem. Druga symbolizuje noc. Tę wyjątkową noc. A trzecia - zwiędnie, gdy przestanę Cię kochać. - dwie róże były prawdziwe, trzecia nie. Musiałaś to przemyśleć. Wzięłaś róże i poszłaś do pokoju. Cała zaryczana, rozmazany tusz, pognieciona sukienka, rozwalona fryzura, bo przy okazji padał deszcz. Z pokoju zadzwoniłaś do mamy, żeby przyszła. Dobrze się dogadywałyście i chciałaś, by pomogła Ci w tym wyborze.
Rano już wiedziałaś, co zrobić. Zadzwoniłaś do Francisco i poprosiłaś, by przyszli tam gdzie wczoraj. Ty też poszłaś. Już czekali. Podeszłaś, tylko krótkie 'witaj' i siedzieli cicho.
-Francisco, dlaczego przyszedłeś wczoraj z Davidem?
cdn...
nie będzie notek przez parę dni, ponieważ wyjeżdżam do Wilna, choć, może, jak będę miała czas, to napiszę jakąś krótką notkę :) bye!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz