czwartek, 27 grudnia 2012

opowiadaie cz. 11

w związku, że mam już ponad 1300 wyświetleń strony, za co bardzo dziękuję, macie następną część :D a, i piszcie, czy chcecie imagin, który napisałam dla jednej strony na fb. O 1D, SAMA SOBIE SIĘ DZIWIĘ, ALE CÓŻ.
łapcie ask'a: http://ask.fm/aniaaXDDD
Rano szybko znów pojechałaś do szpitala. Na miejscu spotkałaś Christiano.
- Cześć, słuchaj, przemyślałem to. Muszę z nim zerwać. No wiesz, ta Monica...
- Cześć. Nie! Na razie musisz zostać i go wspierać. Przecież wiesz, w jakim jest stanie.
- No dobra, zrobię to, jak go wypiszą.
Zauważyliście zamieszanie na korytarzu. Wiozą jakąś dziewczynę na salę operacyjną. Coś Ci tu nie pasowało. Usłyszałaś rozmowę lekarza i pielęgniarki:
- Jak ona ma na imię?
- Monica Jacobs. - OMG! To Monica! Tak, to ona!
Zapytałaś się, czy jest w ciężkim stanie.
- Niestety, osobom niespokrewnionym z pacjentem nie udzielamy takich informacji.
- Ale ja jestem jej siostrą! Przyszywaną. - musiałaś skłamać. Musiałaś wiedzieć, w jakim jest stanie.
-  W takim razie zapraszam do gabinetu.
- Oczywiście. Przepraszam Cię, muszę wiedzieć, w jakim ona jest stanie. - zwróciłaś się do Christiano.
- Jasne, idź.
W gabinecie pielęgniarka opowiedziała Ci, jak doszło do wypadku. Potrącił ją samochód. Niestety ma uraz mózgu.
- Ale wyjdzie z tego?
- Raczej tak, proszę być w dobrej myśli.
Wyszłaś z gabinetu i powiedziałaś wszystko Christiano. Strasznie się tym przejął.
- Pani [t.i] pani narzeczony zostanie wypisany dziś po południu.
- Bardzo się cieszę, czy mogę do niego wejść?
- Tak, oczywiście, niedawno się obudził.
Poszłaś do niego. Postanowiłaś na razie nie rozmawiać z nim o tym incydencie, może później.
- Hej kochanie. - zdziwił się na Twój widok, ale zaraz się uśmiechnął i odpowiedział:
- Cześć, kotku. Przepraszam, że to tak wyszło, będziesz się gniewać?
- Nie rozmawiajmy to tym teraz. - i czule go pocałowałaś.
- Niedługo wychodzę! Będę miał zwolnienie do końca miesiąca, nareszcie to wszystko nadrobimy!
- Nie ekscytuj się tak, kochanie, musimy o tym wszystkim pogadać, nie ominie Cię to.
- A już myślałem...
- Przykro mi, było nie rozrabiać.
- Przepraszam, wszystko Ci wytłumaczę.
Dochodziła 14. Wreszcie wypisali Davida, pojechałaś z nim do hotelu, ale musiałaś wrócić, bo chciałaś wiedzieć, jak czuje się Monica.
- Przepraszam, czy mogę wiedzieć, jak czuje się moja siostra? - no niestety, inaczej nie udzieliliby Ci informacji.
- Nazwisko?
- Jacobs.
- Ah, to pani. Przykro mi...
Nie musiała kończyć. Monica nie żyje. Usiadłaś i zaczęłaś płakać jak bóbr.
CDN...

2 komentarze:

  1. To opowiadanie jest świetne *,* Czekam na następną część ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń