Hej <3
Chyba nie zaznam spokoju, dopóki nie dodam dziś nowego posta :D a więc macie <3
Po zakupach poszliście na kolację do restauracji przy plaży. Zachodzące słońce wyglądało pięknie. Zjedliście i wracaliście już do pokoju Davida, gdy nagle zrobiło Ci się słabo. Obudziłaś się w szpitalu. Byłaś przypięta do różnych urządzeń.
- Co mi jest?! - zaczęłaś krzyczeć. Podniosłaś głowę, ale zaraz ją opuściłaś, bo strasznie kręciło Ci się w głowie.
Po chwili przyszła do Ciebie pielęgniarka.
- Przepraszam, gdzie mój chłopak? Mogę go zobaczyć?
- Czeka na panią na korytarzu. Proszę zachować cierpliwość, podam pani leki i będzie pani mogła się z nim zobaczyć.
- Nie wezmę żadnych leków! Proszę mnie wypuścić!
- Zostanie pani do obserwacji do jutra. Zrobimy badania i zobaczymy, co będzie się dalej działo.
Byłaś wkurwiona. Miałaś ochotę nawrzucać tej pielęgniarce, żeby coś zrobiła, żebyś dziś już wyszła, ale jakoś nie miałaś siły, więc poszłaś spać.
Rano obudziłaś się z potwornym bólem głowy. Gdy tylko się ruszyłaś, bolało jeszcze bardziej. Lekarze zabrali Cię na badania. Potem cały czas spałaś.
Obudziłaś się rano, był przy Tobie David. Był ubrany w fartuch szpitalny. Gdy zobaczył, od razu się podniósł. Był załamany, wręcz powstrzymywał łzy.
- Kochanie.. żyjesz.. - trochę się zdziwiłaś z tego, co powiedział, ale nie wnikałaś. - Chcesz, żeby przyszli tu Twoi rodzice? Stoją za drzwiami.
- N - nie, zostań tu. - ledwo to powiedziałaś.
Wkrótce zasnęłaś. Obudziłaś się, gdy lekarz przyszedł, lecz nie dałaś tego po sobie poznać. Nie wyszli z sali, rozmawiali przy Tobie.
- Ile jej zostało?
- Nie więcej, niż 3 tygodnie.
David się rozpłakał, po czym wyszedł z sali. Widziałaś, jak mówi coś Twoim rodzicom, po czym Twoja mama zaczęła płakać, a Twój tata ją przytulił.
To znaczy, że za 3 tygodnie umrzesz? To był impuls. Wstałaś, z dziwną lekkością podeszłaś do drzwi sali, po czy wyszłaś na korytarz. Gdy Twoja mama Cię zobaczyła podbiegła do Ciebie i przytuliła mocno. Brakowało Ci tlenu. W końcu Twój tato odciągnął ją od Ciebie. Z sali dobiegał pisk. No tak, te różne, dziwne urządzenia piszczały, bo je odkleiłaś. Lekarz przybiegł pod Twoją salę, a gdy Cię zobaczył, nogi mu się ugięły, usiadł.
- Jak?
- Ale co? - udawałaś zdziwienie.
- Masz raka mózgu. Zostały Ci 3 tygodnie życia.
- Czuję się całkiem dobrze. Tylko jakoś kręci mi się w głowie.
- Proszę, idź do sali i połóż się, zaraz do Ciebie przyjdę.
CDN...
ah, macie XD może być? piszcie komentarze, to dla mnie wiele znaczy, na prawdę <3
możecie zadawać pytania na http://ask.fm/aniaaXDDD :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz